„Moja historia z rurą zaczęła się prawie 3 lata temu i bardzo szybko przerodziła się w prawdziwą pasję. Ten wciąż kontrowersyjny drążek potrafi odprężyć, wyciszyć, pomaga zapomnieć… Fizyczne zaangażowanie całego ciała przynosi wiele radości i satysfakcji. Zalety – nie tylko na płaszczyźnie fizjonomii, ale i psychiki – gwarantowane! Dlaczego? Bo trening to niezwykle wymagający: oferuje „zakwasy”, sińce, pochłania mnóstwo energii, ale też wymaga odwagi. Warto. Czas, gdy zastanawiałam się, czy pójść na pierwszy trening, uważam za stracony – to przecież same korzyści… sportu? tańca? Zachęcam do własnej oceny.”

Zawodowo – filolog, doktorantka literaturoznawstwa; ideologicznie – romantyczka; hobbystycznie – poledancerka.